Jesień bez poprawek. Wilgotne sieci
pajęcze prężą się na źdźbłach o wschodzie, naciągnięte
nadzieją na stado latających ryb z odległych obszarów Amazonii.
Mocne światło najbliższej gwiazdy iluminuje otaczającą
rzeczywistość zżętymi snopami światła.
Poeci wychodzą boso na żer,
przepychając się z obficie obutymi fotografami. Nieliczni
malarze-landszafarzyści zastygli w bezruchu. Jelenie milczą w ciut
zastygłym popłochu.
Nieopodal kandydat na radnego rzuca
ciche słowa na delikatną bryzę.
Pająki też plotą.
Ma ktoś takie zdjęcie?
Konkurencja? :D
OdpowiedzUsuńZdrowa konkurencja!
UsuńInnej bym się nie spodziewał :)
Usuń